5S w IT – bulls*it czy bingo?

Kiedy rozmawiam o leanie z kimś ze świata produkcji, 5S jest zwykle jednym z pierwszych wspominanych tematów. Gdy pytam o to w świecie pracy intelektualnej, najczęściej spotykam się ze zdziwieniem, lub ironią – Nie, nie wyklejamy cieni pod myszkę i klawiaturę. Świetnie, wygląda na to, że już nawet wiesz czego nie robić. Zapraszam do zgłębienia tematu i sięgnięcia po potencjalne korzyści z choćby kilku wybranych „S” wdrożonych do pracy przy produkcie lub usługach.

Read More »

Featureban? 100 % analogowo!

Dziś tylko krótki cross-posting. W ostatnich miesiącach dużo eksperymentuję z grą Featureban, którą w całości przeprowadzam w postaci analogowej. Działa to zarówno gdy skupiam się na wprowadzeniu w metodę Kanban jak i w skupieniu na metrykach lean. Opublikowałem o tym wpis na stronie poświęconej polskiemu tłumaczeniu gry, czyli grafeatureban.wordpress.com. Zapraszam do lektury! Po warsztacie na Agile Wrocław będzie jeszcze więcej!

2. Wrocław Lean Coffee – Mapowanie strumienia wartości

W ubiegłą środę Wrocławska Lean Coffee przełamała syndrom „artysty jednego albumu” i ma za sobą drugie spotkanie! W oparciu o wyniki ankiety interesujących tematów spotkanie było poświęcone mapowaniu strumienia wartości (VSM). Jak było i czego się nauczyliśmy?

Po pierwsze, znów dopisała frekwencja. Na 15 miejsc, zjawiło się.. 16 osób. Serce rośnie widząc, że uczestnicy z szacunkiem podchodzą do RSVP ma Meetupie i zwalniają miejsca oczekującym. Jeszcze większą radość powodują „stali bywalcy” a tym razem również silna reprezentacja Agile Wrocław!

Ale przejdźmy do meritum. Po krótkim wprowadzeniu teoretycznym, uczestnicy stanęli przed wyzwaniem zmapowania procesu.. przygotowywania kawy. W końcu musi być jakaś kawa na Lean Coffee, prawda?

Dzielny Rafał stawił czoła obiektywom kamer, licznym gapiom i nienajłatwiejszemu klientowi (dzięki Filip!). Potem 3 grupy rzuciły się w wir dyskusji o tym, jak ten proces wyglądał, na jakie aktywności można go podzielić i jaki przypisać im kolor. Wartość? Strata? A może konieczność?

Z punktu widzenia osoby, która obserwowała i wsłuchiwała się dyskusję wszystkich trzech grup mam kilka spostrzeżeń:

  1. W grupie, w której jednym z uczestników był również klient, zielonych karteczek, a więc tych oznaczających wartość dodaną dla klienta, było najmniej. Jak policzyliśmy stanowiło to około 4 procent czasu trwania całego łańcucha, co udało się ostatecznie podwoić. W grupach, które miały tylko możliwość własnej interpretacji tego, co dla klienta jest wartością, zieleni było znacznie więcej.
  2. We wszystkich grupach dało się zaobserwować skłonność do „uzasadniania konieczności strat” a więc nadużywania koloru pomarańczowego. To coś, co obserwuję przy każdym ćwiczeniu z VSM. Szczególnie kiedy omawiamy prawdziwy, bardziej złożony proces, mamy wszyscy skłonność do „obrony” stanu obecnego i może w zagrożeniu własnych ról i odpowiedzialności, dobudowujemy przyczyny konieczności jakichś aktywności.
  3. Ostatnie spostrzeżenie dotyczy tego, jak różnie grupy podeszły do modelowania przyszłego procesu. Było i pytanie o to, co można, jakie są granice, ale były też odważniejsze ruchy i zmiany mimo instrukcji „gramy z tym, co mamy”.

Ostatecznie wszystkim grupom udało się zaprojektować procesy conajmniej o połowę krótsze. Dwa z nich zweryfikowaliśmy (tym razem podziękowania również dla Ani!). Co ciekawe, patrząc z perspektywy gęstości wartości, może być jej procentowo mniej, ale w którszym procesie „i tak bedzie Pan zadowolony”.

W następującej po warsztacie dyskusji nie było zaskoczenia. Najgorętszym tematem była dyskusja o definicji wartości – tej dla klienta, tej dla biznesu, czy też tej dla organizacji np. postaci pozyskiwania wiedzy i umiejętności. Kolejno zajęliśmy się debatą jak VSM aplikować do pracy przy oprogramowaniu i tym na jakich przykładach uczyć tego narzędzia. Dobrym podsumowaniem była kartka z przemyśleniem.. że ważną podstawą jest zaproszenie do pracy nad mapą strumienia wszystkich interesariuszy analizowanego strumienia. Tematów znów więcej niż czasu..

Następne Lean Coffee pewnie jeszcze w lutym. Czy od razu rzucimy się na kolejny temat z ankiety jeszcze nie wiem, bo kusi mnie ekspryment ze spotkaniem, które nie musi mieć tematu przewodniego. Jak pokazuje dotychczasowe doświadczenie, uczestnicy sami są w stanie wygenerować sporo angażujących tematów i wiedzy.

Na koniec wielkie dzięki dla uczestników, bo bez nich by się nie udało, dla NetworkedAssets – za to, że było gdzie się spotkać i dla Kingi za pomoc w przygotowaniach!

Dzięki i do zobaczenia!